Artykuł dotyczy problematyki rozumienia pojęcia „służby specjalne”. Mimo, że prawodawca posługuje się nim wielokrotnie, brakuje systemowej definicji legalnej tego pojęcia. Od strony podmiotowej wskazano bowiem, jakie instytucje uznawane są za „służby specjalne”, ale nie wskazano kryteriów zaliczenia do tej grupy. Nie wskazano również na żadne cechy wyróżniające owe służby spośród innych organów odpowiedzialnych za zapewnienie bezpieczeństwa państwu i jego obywatelom. Ma to istotne znaczenie, albowiem w ostatnich latach można zaobserwować po pierwsze rozbudowywanie kompetencji poszczególnych podmiotów odpowiedzialnych za zapewnienie bezpieczeństwa, a to powoduje, że nie można uznać, iż wyróżnikiem „służb specjalnych” jest możliwość prowadzenia czynności operacyjno-rozpoznawczych. Czynności takie prowadzić może bowiem np. Policja czy też Straż Graniczna, a instytucji tych nie zalicza się do „służb specjalnych”. Autorka analizuje definicje pojęcia „służb specjalnych” sformułowane w polskim piśmiennictwie, w celu udzielenia odpowiedzi na pytanie, jaki zakres zadań i kompetencji przesądza o zaliczeniu do „służb specjalnych”, w szczególności na czym owa „specjalność” polega, jakim obszarem działania państwa jest związana i jakie cechy posiadać musi instytucja, aby zaliczyć ją do „służb specjalnych”. Autorka odnosi się również do problemu krzyżowania się właściwości poszczególnych „służb specjalnych”, w celu udzielania odpowiedzi na pytanie, czy powinna być ona uregulowana na zasadzie wyłączności, tj. czy przyznanie jednej ze służb właściwości w danym obszarze powinno wyłączać możliwość działania innej służby. Przyjęcie takiego rozwiązania z pewnością eliminowałoby konkurencję służb, jak również pozwalało na ich specjalizację, co w dobie różnorodności zagrożeń dla bezpieczeństwa, wydaje się rozwiązaniem racjonalnym.