Nabywca praw majątkowych do projektu architektonicznego, wykorzystując go dla uzyskania patentu na wynalazek, ma prawo użyć przy tym rysunku z tego projektu bez podania informacji o autorze. Takiemu oznaczeniu rysunku stoją na przeszkodzie przepisy o dokonywaniu zgłoszeń patentowych. Nie jest ono też znane praktyce przed Urzędem Patentowym RP. Ponadto rozmija się z uzgodnieniami dotyczącymi zbycia praw do projektu, które oddziałują też na sferę osobistą zbywcy. Rysunek pełni zresztą w zgłoszeniu funkcję opisową, ilustrując tylko przykładowy wariant wynalazku. Brak oznaczenia autorstwa nie ingeruje w więź twórcy z rysunkiem, jako że opis wynalazku, do którego dołączany jest rysunek, w chwili ogłoszenia podlega wyłączeniu z ochrony prawnoautorskiej. Staje się on elementem dokumentu urzędowego, obrazującego stan techniki. Dlatego wykluczone jest tu naruszenie osobistych praw autorskich twórcy rysunku, jak i popełnienie przestępstw przypisywania sobie autorstwa czy wprowadzania w błąd co do autorstwa cudzego utworu. Jeżeli nawet, w szczególnym przypadku, zaistniałyby przesłanki któregoś z tych deliktów, za sprawcę można by uznać wyłącznie tego, kto bezpośrednio się go dopuścił. Gdyby zatem zgłoszenia patentowego dokonał pełnomocnik, zarzuty z tego tytułu mogłyby być skierowane jedynie wobec niego.