
Obecnie znak towarowy – oprócz przekazywania informacji o pochodzeniu towaru lub usługi - to także pewien rodzaj ekspresji przedsiębiorcy. Dlatego też zaczął on być postrzegany w kategoriach wypowiedzi komercyjnej. Jednakże wolność tworzenia znaków towarowych zgłaszanych do rejestracji nie ma charakteru absolutnego. W prawie amerykańskim takim swoistym ograniczeniem był zakaz rejestracji oznaczeń niemoralnych, skandalicznych i obraźliwych zawarty w art. 15 U.S.C. § 1052a federalnej ustawy Lanham Act. Przepis ten rodził liczne wątpliwości interpretacyjne zarówno w orzecznictwie, jak i wśród przedstawicieli doktryny. Wątpliwości te dotyczyły w szczególności zgodności tej przeszkody rejestracyjnej z klauzulą wolności słowa wyrażoną w I Poprawce do Konstytucji USA. Wolność wypowiedzi na gruncie prawa amerykańskiego jest definiowana niezwykle szeroko. W związku z tym, postrzeganie znaku towarowego jako formy wypowiedzi zrodziło pytania o granice wolności takiej wypowiedzi oraz o zakres dopuszczalnej ingerencji państwa w tym przedmiocie. Z pozoru sprawę tę definitywnie zakończył Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych, który w ostatnich latach orzekł o niekonstytucyjności art. 15 U.S.C. § 1052a Lanham Act. Mimo to zdaje się, że wydane przez Sąd Najwyższy USA orzeczenia – choć zgodne z amerykańskim duchem wolności i jej normatywnym ujęciem – nie tylko nie zamykają rozgorzałej dyskusji, ale otwierają kolejne płaszczyzny do jej prowadzenia.